Godzina Święta

Wśród wielu praktyk kultu Serca Jezusowego ważne miejsce zajmuje Godzina Święta. Godzina Święta jest jedną z najpiękniejszych praktyk miłości w nabożeństwie do Jezusowego Serca, jest wynagrodzeniem Chrystusowi za nasze grzechy. W nocy z czwartku na piątek oddajemy się gorącej modlitwie rozmyślając o Jego męce. Czynimy to na Jego wzór, kiedy to modlił się w Ogrodzie Oliwnym przeżywając trwogę zbliżającej się męki i konania.
„A we wszystkie noce z czwartku na piątek dam ci uczestnictwo w tym śmiertelnym smutku, który odczułem w Ogrodzie Oliwnym. I żeby Mi towarzyszyć w tej pokornej modlitwie, którą zanosiłem wówczas do mego Ojca wśród wszystkich Moich udręczeń, będziesz wstawać między godziną jedenastą a północą, by w ciągu godziny klęczeć wraz ze Mną z twarzą pochyloną ku ziemi. A czynić to będziesz tak dla uśmierzenia gniewu Bożego, błagając o miłosierdzie tak dla grzeszników, jak dla złagodzenia w pewien sposób goryczy, którą czułem z powodu opuszczenia Apostołów, tak iż musiałem czynić im wyrzuty, że nie mogli czuwać ze Mną jednej godziny” – powiedział Pan Jezus do św. Małgorzaty Marii.

Praktykowanie Godziny Świętej jest bardzo dobrze znane członkom Straży Honorowej. Jej początków należy doszukiwać się w Ogrójcu, na co wskazał sam Zbawiciel w objawieniach św. Małgorzacie Marii. „Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną; towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!” (Łk 22,39 – 42).

Po ustanowieniu sakramentu Eucharystii oraz kapłaństwa, gdy Chrystus objawił światu, że „do końca nas umiłował”, udał się do Getsemani, aby przygotować się na mękę i śmierć krzyżową. Dlatego odprawianie Godziny Świętej łączy się z nocą Wielkiego Czwartku oraz każdym czwartkiem, zwłaszcza przed pierwszym piątkiem miesiąca. Nabożeństwo to ma różne cele. Ogólnie można powiedzieć, że jego celem jest wynagrodzenie za niewdzięczność wobec Serca Jezusowego. W Paray-le-Monial Chrystus Pan mówił do swojej powiernicy: „A we wszystkie noce z czwartku na piątek dam ci uczestnictwo w tym śmiertelnym smutku, który odczuwałem w Ogrodzie Oliwnym. I żeby mi towarzyszyć w tej pokornej modlitwie, którą zanosiłem wówczas do mojego Ojca wśród wszystkich moich udręczeń, będziesz wstawać między godziną jedenastą a północą, by w ciągu godziny klęczeć wraz ze Mną z twarzą pochyloną ku ziemi. A czynić to będziesz dla uśmierzenia gniewu Bożego, błagając o miłosierdzie tak dla grzeszników, jak dla zgładzenia w pewien sposób goryczy, którą czułem z powodu opuszczenia apostołów, tak iż musiałem im czynić wyrzuty, że nie mogli czuwać ze mną jednej godziny”.

Odpowiadając na ten apel, w klasztornej kaplicy sióstr Wizytek św. Małgorzata Maria czuwała pogrążona w pokornej modlitwie. Duchem przenosiła się na Górę Oliwną, by uczcić bolesne konanie Jezusa oraz być z Nim wtedy, gdy Jego Serce cierpiało niewysłowione boleści. Wtedy była ona w sposób szczególny zjednoczona z cierpiącym Chrystusem.
Ta prywatna praktyka, związana z trzecim wielkim objawieniem Pana Jezusa w Paray-le-Monial w 1674 roku, została rozszerzona na cały Kościół i nazwana Godziną Świętą. Do jej rozwoju przyczyniły się siostry Wizytki, Apostolstwo Godziny Świętej, Apostolstwo Modlitwy i Apostolstwo Wynagrodzenia. Sposób jej odprawiania kształtował się w ciągu długich lat. W publikacjach na ten temat widać, że ich autorzy rozmaicie pojmuję istotę tego pobożnego ćwiczenia.

Godzina Święta jest towarzyszeniem Chrystusowi w Jego konaniu w Ogrodzie Oliwnym. Jest ona nabożeństwem odprawianym ku czci Serca Jezusowego. Modlitwy i rozważania odnoszą się do męki i śmierci Zbawiciela. Papież Pius XI nazywa Godzinę Świętą praktyką miłości i wynagrodzenia. W encyklice MISERENTISSIMUS REDEMPTOR przypomina, ze Pan Jezus zlecił dwie pobożne praktyki św. Małgorzacie Marii: „By przyjmowali z intencją ekspiacyjną tak zwaną komunię wynagradzającą oraz by praktykowali nabożeństwo nazywane słusznie Godziną Świętą, oddając się przez pełną godzinę modlitwie i pokutnym błaganiom”. Natomiast papież bł. Paweł VI w liście apostolskim o kulcie Eucharystii, skierowanym do wszystkich biskupów w 1970 roku, wymienia Godzinę Świętą wśród wielu różnych form pobożności eucharystycznej.

Godzinę Świętą można odprawiać w kościele w obecności Najświętszego Sakramentu, ale również w jakimkolwiek miejscu np. swoim mieszkaniu. Ważne jest, by w czasie tego nabożeństwa rozmyślać nad męką i śmiercią Chrystusa lub nad Jego niepojętą miłością, objawioną nam w ustanowieniu sakramentu Eucharystii. Staramy się towarzyszyć Jezusowi obecnemu w tabernakulum, wspominając jego opuszczenie i konanie, przepraszamy za zaniedbania i zniewagi, jakich doznaje w wielu kościołach, i pragniemy Mu wynagradzać za grzechy własne i całego świata. Nabożeństwo składa się z rozważań, śpiewów odpowiednich pieśni oraz aktów uwielbienia i przebłagania.

Nabożeństwo to można odprawiać w kościele – wspólnotowo lub prywatnie – albo we własnym domu. Można w nim zebrać grupę osób, które wspólnie starają się przeżywać w prywatnym domu na modlitwie Godzinę Świętą. Tacy ludzie są prawdziwymi przyjaciółmi Serca Pana Jezusa.
Do takich przyjaciół Serca Jezusowego należał św. Jan Paweł II. W czasie rekolekcji watykańskich w 1976 roku, jako kardynał mówił: „I oto Kościół stale szuka owej wówczas utraconej godziny Ogrójca, aby uczynić zadość za tamto opuszczenie, za tamtą samotność Mistrza, która zwiększyła cierpienie Jego duszy”.

„Modlitwa w Ogrodzie Oliwnym wciąż trwa” – powtarzał Karol Wojtyła. I on uczestniczył w tej modlitwie „gdy w każdy czwartek odprawia nabożeństwo „pocieszenia Jezusa”, w którym pragnie przeprosić Go za osamotnienie w pustych kościołach świata” – zaświadczył wierny świadek życia Ojca świętego ks. Tadeusz Styczeń.
Czym była Godzina Święta w jego życiu dowiadujemy się chociażby ze wspomnianych rekolekcji watykańskich. W czasie jednej z konferencji mówił: „I oto Kościół stale szuka owej wówczas utraconej godziny Ogrójca – utraconej przez Piotra, Jakuba i Jana (por. Mk 14,33 i par.) – aby uczynić zadość za tamto opuszczenie, za tamtą samotność Mistrza, która zwiększyła cierpienia Jego duszy. Tej godziny nie można już przywrócić w jej historycznej tożsamości. Jednakże już samo pragnienie jej odnalezienia stało się potrzebą serc, zwłaszcza tych, które głęboko przeżywają tajemnicę Bożego Serca. I Pan Jezus pozwala nam niejako spotkać się z sobą wciąż w tej po ludzku bezpowrotnie minionej godzinie – i tak jak wówczas zaprasza nas, byśmy uczestniczyli w modlitwie Jego Serca przez wszystkie pokolenia. A kiedy tak „z pokolenia na pokolenie” wchodzimy w zamysły Jego Serca, rośnie z tego, ponad wszelką ludzką słabość, mistyczna jedność Chrystusowego Ciała. Modlitwa w Ogrodzie Oliwnym wciąż trwa. Wobec każdej próby człowieka, wobec każdej próby Kościoła, trzeba nam wracać do Ogrójca, podejmować uczestnictwo w modlitwie samego Chrystusa”.

W tej wypowiedzi kardynał Karol Wojtyła nawiązuje do znanej medytacji Pascala, dotyczącej zaprzepaszczonej bezpowrotnie przez ludzi szansy udzielenia samemu Bogu wsparcia w tej jedynej chwili, w której zechciał On u nich szukać pociechy: „czuwajcie wraz ze mną i módlcie się”. W Tym rozważaniu zachęcił Pawła VI, by podjął dziś jeszcze próbę doścignięcia wraz z Kościołem utraconej szansy bycia z Chrystusem w godzinie Jego agonii, w Jego samotnym zmaganiu się i odkupienie ludzi i przy całkowitym opuszczeniu przez nich.

O potrzebie czuwania na modlitwie z Chrystusem świadczą Jego nocne odwiedziny bazyliki Serca Jezusowego na Montmartrze w Paryżu, gdzie trwa wieczysta adoracja w dzień i noc. Po całodziennym trudzie pielgrzymki udał się tam na modlitwę adoracyjną. Wtedy też podkreślił potrzebę czuwania na takiej modlitwie. „…Z tego wynika, że każdy ma mieć na uwadze nie tylko grzech świata w ogólności, lecz i ten grzech, którego każdy jest uczestnikiem i przyczyną cierpień Chrystusa… Aby On zechciał nam udzielić teraz łaski „czuwajcie i módlcie się”, byśmy nie ulegli pokusie. Oby nam pozwolił duchowo wchodzić w swoją tajemnicę; abyśmy mieli w sobie – jak mówił św. Paweł – uczucia, jakie były w Jezusie Chrystusie, „który stał się posłuszny aż do śmierci” (Flp 2,5-8)”.

Autor: ks. Józef Gaweł SCJ